Data: 12 października 2018
Trasa: Jeziory - "Grabina" - ruiny zameczku - Jeziory
Długość trasy: 9 km
Przy okazji spotkania rodzinnego, w oczekiwaniu na wciąż jeszcze
podróżujących, brat zaproponował spacer szlakiem przy Jeziorze Góreckim w
Wielkopolskim Parku Narodowym. Nigdy tu wcześniej z Ignacym nie
byliśmy. Zaparkowaliśmy na parkingu niedaleko Muzeum Przyrodniczego WPN.
12 paź 2018
6 paź 2018
Znów Lasy Janowskie, tym razem Porytowe Wzgórze
Data: 6 października 2018
Trasa: Momoty Górne - Porytowe Wzgórze - Momoty Górne
Długość trasy: 13 km
Piękno Lasów Janowskich znów wezwało nas na szlak, ale tym razem w trochę innym składzie i na zupełnie innej trasie. Kierowcą był Maciek, a oprócz mnie i Marysi pojechały jeszcze Ela i Basia. Dojechaliśmy rano do Momotów Górnych, auto zostawiliśmy przy sklepie. Kierujemy się na Porytowe Wzgórze.
Trasa: Momoty Górne - Porytowe Wzgórze - Momoty Górne
Długość trasy: 13 km
Piękno Lasów Janowskich znów wezwało nas na szlak, ale tym razem w trochę innym składzie i na zupełnie innej trasie. Kierowcą był Maciek, a oprócz mnie i Marysi pojechały jeszcze Ela i Basia. Dojechaliśmy rano do Momotów Górnych, auto zostawiliśmy przy sklepie. Kierujemy się na Porytowe Wzgórze.
30 wrz 2018
Tanwią od Harasiuków do Sanu
Data: 30 września 2018
Trasa: Harasiuki - Ulanów
Rzeka: Tanew, San
Długość trasy: 20 km
Pomysł na ten spływ zakiełkował mi w głowie podczas szkolenia z samoobrony ludności cywilnej, tak bywa. Do końca nie było wiadomo, czy pojedziemy z Ignacym na zlot wodniaków nad Gopłem, trzeba było więc mieć na ten weekend plan awaryjny. I tak się złożyło, że wbrew obawom, czy znajdę jeszcze towarzystwo do pływania na koniec września, Rowerowi Włóczykije z Radkiem na czele podchwycili pomysł. Tak oto ostatniego dnia września, podobnie jak pierwszego września, spotkaliśmy się w wypożyczalni w Starych Królach.
Trasa: Harasiuki - Ulanów
Rzeka: Tanew, San
Długość trasy: 20 km
Pomysł na ten spływ zakiełkował mi w głowie podczas szkolenia z samoobrony ludności cywilnej, tak bywa. Do końca nie było wiadomo, czy pojedziemy z Ignacym na zlot wodniaków nad Gopłem, trzeba było więc mieć na ten weekend plan awaryjny. I tak się złożyło, że wbrew obawom, czy znajdę jeszcze towarzystwo do pływania na koniec września, Rowerowi Włóczykije z Radkiem na czele podchwycili pomysł. Tak oto ostatniego dnia września, podobnie jak pierwszego września, spotkaliśmy się w wypożyczalni w Starych Królach.
29 wrz 2018
Imielty Ług i grzybobranie
Data: 29 września 2018
Trasa: Łążek Ordynacki - Imielty Ług - Łążek Or. (Lasy Janowskie)
Długość trasy: 17 km
Rzadko kiedy jeździmy w Lasy Janowskie - to 100 km od Lublina. Rzadko kiedy na łażenie wybiera się z nami Ignac. Tym razem było inaczej. Namówiłam go na wycieczkę i wykorzystaliśmy okazję na nieco dalszy wyjazd. Lasy Janowskie są piękne zwłaszcza o tej porze roku, a gdzie konkretnie w te lasy pojedziemy, to już ustaliliśmy po drodze (ja, Krzyś i Marysia, Ignac prowadził auto). Wybór padł na Rezerwat Przyrody Imielty Ług.
Trasa: Łążek Ordynacki - Imielty Ług - Łążek Or. (Lasy Janowskie)
Długość trasy: 17 km
Rzadko kiedy jeździmy w Lasy Janowskie - to 100 km od Lublina. Rzadko kiedy na łażenie wybiera się z nami Ignac. Tym razem było inaczej. Namówiłam go na wycieczkę i wykorzystaliśmy okazję na nieco dalszy wyjazd. Lasy Janowskie są piękne zwłaszcza o tej porze roku, a gdzie konkretnie w te lasy pojedziemy, to już ustaliliśmy po drodze (ja, Krzyś i Marysia, Ignac prowadził auto). Wybór padł na Rezerwat Przyrody Imielty Ług.
23 wrz 2018
W Rezerwacie Doliny Racławki, czyli Jura dzień 2
Data: 23 września 2018
Trasa: Rezerwat Doliny Racławki (przez Dubie, Szklary do Doliny Będkowskiej)
Długość trasy: 12 km
W drugi dzień wspinacze przenieśli się do Doliny Będkowskiej, ja zaś wyruszyłam na dalszy podbój okolic. Tym razem Ignac podrzucił mnie na szlak żółty przy drodze niedaleko miejscowości Dubie. I znów wkroczyliśmy z Bigosem w ciemny las. Czy nikt tu nie wędruje?
Trasa: Rezerwat Doliny Racławki (przez Dubie, Szklary do Doliny Będkowskiej)
Długość trasy: 12 km
W drugi dzień wspinacze przenieśli się do Doliny Będkowskiej, ja zaś wyruszyłam na dalszy podbój okolic. Tym razem Ignac podrzucił mnie na szlak żółty przy drodze niedaleko miejscowości Dubie. I znów wkroczyliśmy z Bigosem w ciemny las. Czy nikt tu nie wędruje?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




