12 maj 2018

W dolinie Kosarzewki

Data: 12 maja 2018
Trasa: Tuszów - Bychawa
Długość trasy: 13,5 km

Kolejny klubowy rajd "Niezależnych" z cyklu "W nieznane". Tym razem wyruszyliśmy o 7.30 busem do Tuszowa. To niedaleko od Lublina, ale warto zapuścić się w te tereny.
Pierwsze wzmianki o wsi Tuszów pojawiają się w dokumentach z 1409 r. Z kroniki Długosza wiadomo, iż w latach 1409 -1430 właścicielem Tuszowa był Zdziesław z Tuszewa, brat Mikołaja, herbu Tarnawa. Nazwa miejscowości wywodzi się od nazwiska TUSZ, a staropolskie słowo "tuszyć" oznacza dodawanie otuchy, ale także mieć nadzieję, obiecywanie sobie, że nastąpi coś dobrego.
Już kilkadziesiąt metrów od przystanku trafiamy na dwór magnacki w Tuszowie. Niestety nie da się do niego podejść, jest ogrodzony.

8 maj 2018

Leniwy weekend nad Bugiem

Nie trzeba jeździć daleko, by było pięknie.
Koleżanka zaprosiła nas na działkę w okolicach Sobiboru nad Bugiem. To był po prostu leniwy, zielony, spokojny weekend, ze spacerami, tarzaniem się w trawie, podglądaniem przyrody, dobrym jedzeniem. Taka Prowansja nad Bugiem 😉
Pies miał zdecydowanie weekend marzeń. Szczekał, biegał, pływał, leżał.
A my po prostu relaks. I bitwa z komarami.


7 maj 2018

Gdzie szum Prutu (Ukraina)

Data: 28 kwietnia - 3 maja 2018 
(w tym 3 dni na wodzie)
Trasa: Delatyn - Oleszkiw
Rzeka: Prut
Długość trasy: 66 km

Gryzę się nadal z tematem relacji z Ukrainy, choć od powrotu minęło kilka dni. Biorąc pod uwagę jednak wszystkie "za", postanowiłam skrobnąć trochę słów.
Najpierw jednak jedno "przeciw".
Pod koniec trzeciego dnia spływu, gdy do końca zakładanego odcinka Prutu mieliśmy maksymalnie 6-8 km, doszło do zdarzenia, którego nie chcę opisywać.

Z tego też względu skróciliśmy nasz wyjazd.
Teraz „za”.
Spływ był piękny, choć chwilami trudny - rzeka Prut, górska, nawet w swoich bardziej nizinnych odcinkach dostarczyła nam mnóstwo emocji. Warto ją pokazać, ponieważ jest naprawdę piękna. Wyjazd był fajnie przygotowany, z ekipą ludzi, którzy wiedzą, po co płyną i kochają pływać. Nawet ci początkujący - korzystali z dobrych rad, w konsekwencji czego wszyscy na wodzie czuli się dobrze. Przez te trzy dni spływu zżyliśmy się ze sobą, pomagaliśmy sobie i dalibóg, serce mi pęka.
 

Sobota, 27 kwietnia
Ten dzień zajęła nam podróż. Co tu dużo pisać – wyprawa na Ukrainę wciąż pozostaje właśnie „wyprawą”, a to głównie ze względu na kolejki na granicy. Przekraczaliśmy ją w Medyce (3 godziny dojazdu z Lublina) i spędziliśmy tam zaledwie trzy i pół godziny, co wcale nie jest długo.W Medyce dołączyła do nas grupa z Krakowa i Zakopanego.


21 kwi 2018

Z biegiem Piwonii i Tyśmienicy

Data: 21 kwietnia 2018
Trasa: Parczew - Gródek
Długość trasy: 18 km

Chciałam spędzić dzień z Bigosem, a najłatwiej z psem dojechać gdzieś pociągiem. Zdecydowałam się zatem na trasę, która nie wypaliła z okazji topienia marzanny. Okazało się, że i inni postanowili spędzić dzień w ten sposób. Pogoda dopisała aż za bardzo, słońce prawdziwie letnie. Największym utrapieniem okazały się  jednak kleszcze.
Do Parczewa na końcowy przystanek przyjechaliśmy pociągiem.

17 kwi 2018

Nowa ścieżka przyrodnicza Czahary w Poleskim Parku Narodowym

Data: 15 kwietnia 2018
Trasa: wieś Zastawie - Czahary - Zastawie
Długość trasy: 6,5 km

Na początku roku w Poleskim Parku Narodowym, na terenie kompleksu Bagna Bubnów, została otwarta nowa ścieżka dydaktyczna. Nazwa nowo powstałej ścieżki – „Czahary” – oznacza porośnięte krzewami mokradła. Ludność na wschodnich ziemiach I Rzeczypospolitej używała tego słowa już w XVII wieku. 
Od samego początku planowaliśmy tam pojechać, ale udało nam się dopiero teraz. Pomysł narodził się na sobotnim rajdzie, oprócz mnie, Ignaca i naszego psa do wyjazdu zgłosiły się Marysia i Ela. Na miejscu dołączyli również Gosia z Krzyśkiem. 
Na miejscu stawiliśmy się o 9.30. To prawie godzina jazdy samochodem od Lublina. Auto zostaje na miejscu postojowym w Zastawiu.
Ogromnie pozytywne pierwsze wrażenie - tabliczki są opatrzone napisami alfabetem Braille`a.