11 paź 2025

Trochę w nieznane, a tak naprawdę znane

Data: 11 października 2025
Trasa: Trawniki - Ewopole - Wólka Kańska
Długość trasy: 11 km

Choć prognozy wskazywały na opady deszczu przez znaczną część dnia, na starcie kolejnego Rajdu w Nieznane zameldowało się 15 osób. Na stacji Trawniki przywitał nas wieloletni sympatyk naszego klubu kol. Marek Kosmala, który oprowadził nas po swojej miejscowości.  

Trawniki należą do najstarszych terenów położonych nad środkowym Wieprzem. Historia osady sięga wczesnego średniowiecza i wiąże się z pobliskim grodem wchodzącym w skład Grodów Czerwieńskich.

4 paź 2025

III Lubelski Jesienny Złaz Turystyczny "Rozkopaczew 2025"

Data: 4 października 2025
Trasa: Jezioro Mytycze – Nowy Radzic – Radzic Leśny – Wólka Stara Kijańska – Rozkopaczew Drugi
Długość trasy: 15 km

W pierwszą sobotę października mieliśmy przyjemność uczestniczyć w III Lubelskim Jesiennym Złazie Turystycznym Rozkopaczew ’25 organizowanym przez Komisję Turystyki Pieszej OM PTTK im. Aleksandra Janowskiego w Lublinie. 

Zbiórka na Placu Zamkowym

14 wrz 2025

Werchrata i okolice

 Data: 6 września 2025
Trasa: Werchrata – kapliczka MB – Monastyrz – ruiny monastyru Bazylianów, cmentarz i mogiła – dawna Pustelnia albertynów i św. Brata Alberta – zespół odpustowy Buczyna – Łozy - Werchrata
Długość trasy: 10 km


22 lip 2025

Rowerowo nad Rawką

Data: 22 lipca 2025
Trasa: Kamion - Samice - Oberwanka (rezerwat Rawka) - cmentarz wojenny w Samicach - Samice - Kamion


14 lip 2025

Orzyc - bardzo zielona rzeka

Data: 12 - 13 lipca 2025
Trasa: Stary Podoś - Przeradowo
Rzeka: Orzyc
Długość trasy: 47 km 

Ponieważ od dawna nie udawało mi się umówić z Włodkiem i Dzidką na spływ - tym razem wyszłam z inicjatywą terminu wspólnego pływania. Od dłuższego czasu cierpiałam z powodu dużej niechęci do pływania i chciałam sobie niejako zły urok „odczarować”. 

Wybrałam też rzekę - Orzyc, ponieważ od dawna „straszyłam”, że się tam wybiorę, zachęcona opisami Włodka i innymi relacjami z forum. Bardzo dziękuję Dzidce i Włodkowi, że ułatwili mi rzecz logistycznie – pociągiem dotarłam do Siedlec, dwukrotnie skorzystałam z miłego noclegu.

Problemem były dla mnie złe prognozy, cóż, nie lubię marznąć, nie lubię moknąć, nie lubię, gdy wiatr wyrywa mi wiosło z ręki. Kilka dni przed spływem nad Polską krążył Niż Genueński – z tego powodu przesunęłam nasz wyjazd o jeden dzień i była to bardzo dobra decyzja. W sobotę trochę nam kropiło i też trochę wiało, ale wieczór był już pogodny, a niedziela wręcz mocno słoneczna (choć burza troszkę krążyła w okolicach, to jednak nas nie dopadła).

sobota, Podoś Stary - Maków Mazowiecki

Zaczęliśmy pod mostem we wsi Stary Podoś, na starcie pojawił się też Paweł.

Zanim jeszcze zeszliśmy na wodę, zauważyliśmy, że przy samej barierce przy drodze kryje się w trawie młody łabądek. W ciągu godziny jego mama nie zjawiła się, choć na wodzie było widać jego rodziców i rodzeństwo. Ponieważ z domu obok wyszła gospodyni - namówiliśmy ją, aby przyniosła prześcieradło, by można było bezpiecznie przenieść łabędzia na wodę. Tak też uczyniliśmy, mając nadzieję, że rodzinka będzie mogła się połączyć.